Witam
zastanawiam sie nad kredytem hipotecznym/mieszkaniowym ale jeszcze przed kontaktem z doradca lub spotkaniem w banku, chcialbym sie dowiedziec kilku rzeczy, zeby nie wyjsc na glupka..
Pytanie do fachowcow i nie tylko:
czy mnie bedzie stac?
dochod netto 2000-2100zl
nie mam dzieci, zony itp... zadnych dlugow, wiek 30 lat
chcialbym zaciagnc 250 tys zl, czy ktos mi w ogole da w tych czasach, a moze da, ale mniej?
zakup bez wkladu wlasnego..
Posiadam kilkadziesiat tys zl (no moze ciut wiecej) na lokatach w funduszach, ale nie chcialbym ich ruszac.. nie mam takiej mozliwosci, skomplikowana sytuacja..
Oczywiscie bank w ktorym wezme (oby) ten kredyt bedzie wiedzial o moich oszczednosciach, czy podczas splacanie tego kredytu, bede mogl tye oszczednosci wyplacic? lub przeznaczyc je na cos innego, "czy bank zarezerwuje je sobie pod zastaw", mam nadzieje ze jasno nakreslilem o co mi chodzi .
Jestem tez w zwiazku nieformalnym od kilku lat, zastanawiamy sie rowniez nad programem "rodzina na swoim" ale nie spieszy mi sie do formalizacji zwiazku, no ale moze tak bedzie korzystniej, choc tak jak pisalem jest mi super i nie chcemy miec papierka .
Moja polowica dopiero zaczyna prace (szkola jezykowa), od dwoch miesiecy jakas umowa o dzielo, wiec jakies 400zl na miesiac, wiec to mi nie pomoze, moze kiedys w przyszlosci jak sie rozkreci ..
Prosze o rade
Pozdrawiam